ale tandetny dzień. hah. ;d No więc... Rano o

śr., 07/09/2008 - 04:01

ale tandetny dzień. hah. ;d No więc...
Rano o 10 poszłam do miasta z mamusią. Byłam w domu towarowym, ale tam nic ciekawego nie było. Potem poszliśmy do takiego sklepu ajnego (nigdy nazwy nie moge zapamiętać). Przymierzyłam dwie spódniczki, jedną żółtą a drugą w kratkę. Kupiłam tą w kratkę. Okazało się, że nie będę miała teraz jakiej bluzki ubrać, to szukamy i szukamy. Nic nie znaleźliśmy... Po wyszukiwaniach w diversie, szaie itp. stwierdziliśmy, że pójdziemy do babci misi. Posiedzieliśmy troche, wysikałam się. xD i poszliśmy dalej. Byliśmy w jakimś tam fajnym sklepie i była taka typiara i jej matka. I chciały coś tam ukraść i w ogóle, gadały:
- a może pasek chcesz?
- niee nie tu jest juz taki fajny. ;D więcej nie widzialam bo do przymeirzalni weszłam. Usłyszałam jedynie tyle jak mama gadała z tą sklepową, że ta matka i jej córka 3 raz są na kradzieży przyłapane, albo i więcej. ;D a ja beke miałam z tych kobitek.
Potem poszłam do domu. Mama do babci krysi. ^^ Obejrzałam You Can Dance (powtórkę) i poszłam się uczyć. Po kilku godzinach zadzwoniła babcia i pojechałyśmy do lasu po dziadka, bo był na rybach. ;d troche mnie tam komarki pogryzły, ale kit z tym. potem wróciłam. I robie to co robie, czyli pisze. haha ;p
twórczy dzień no nie? tak naprawde nudny. ;p to zdjęcie poniżej to ja. Interesujace no nie? ;>