O Autorze
.jpg)
Dziki bez przy drodze rośnie
opowiada bajki sośnie
o biedronce co mieszkała
w wielkim dębie
u świerszcza Michała.
Biedroneczka małą była
gdy ją mama opuściła
i tułała się po łąkach
zanim Michał jej nie spotkał.
Choć urodą nie grzeszyła
serce świerszcza wnet podbiła.
Teraz się nie rozstawają
i przygody wspólne maja.
Razu pewnego na jesieni
biedroneczke ktoś odmienił
uśmiech jej na buźce zgasił
oczka smutkiem łez napełnił.
I zmarniała biedroneczka
naszego Michała iskiereczka.
Cicho teraz w łużku leży
ukochany puls jej mierzy
miętę parzy i rumianek
tak im mija cały ranek.
Pierze,sprząta i gotuje
biedroneczki swej pilnuje
na doktora ciągle czeka
co ma przybyć dziś z daleka.
Bardzo sie biedronka boi
lecz poddaje MIchała woli
gdy ją w swych ramionach trzyma
gdy na nią patrzy smutnymi oczyma.
Doktor w białym swym fartuszku
przysiadł na biedronki łóżku
pooglądał i posłuchał
zajżał w gardło i do ucha
okulary na nos włożył
i do czoła dłoń przyłożył.
Rzecze...
owadziki me kochane
dajcie zaraz duży dzbanek
ja lekarstwo przygotuje
i biedronkę uratuje
Michał trzyma dzban bezradnie
gdzie co troche łza mu wpadnie
lekarstwa dajac łyżeczke
trzymając w ramionach biedroneczke.
Kocem szczelnie ją otulił
rączki jej w swych rękach tulił
po główce czasem pogładził
i tak zasnoł nasz owadzik.
Rano oczom swym nie wierzy
zdrowa biedronka w łóżku już nie leży
to miłość świerszcza ją uzdrowiła
i na nogi postawiła.